Czy kiedy Mark Zuckerberg wymyślił Facebooka, sieć mającą pomóc w kontaktowaniu się studentom Harwardu, wyobrażał sobie, że platforma przerodzi się w serwis, który zmieni zachowania społeczne milionów ludzi na całym świecie, sposób, w jaki firmy będą prowadziły swoje interesy, a nawet będzie wpływać na politykę i wyniki wyborów?

Wydaje mi się, że o sukcesie Facebooka zadecydowały dwa mechanizmy kształtujące ludzkie zachowania. Czy Zuckerberg był ich świadomy? Trudno powiedzieć. Czy znając je, możemy wymyślić biznes, który zrobi z nas miliarderów? Chyba ciężko byłoby przebić pomysł Zuckerberga…

Ale z pewnością świadomość tych zależności może pomóc Ci w czymś zupełnie innym niż zarabianiu pieniędzy. Możesz dzięki wiedzy na ich temat zostać supermamą. Taką, która nie krzyczy na swoje dzieci, nie grozi wymyślonymi na bieżąco konsekwencjami, nie stosuje kar. A przy tym jest dla swoich dzieci autorytetem i przewodnikiem.

Pierwszy mechanizm to wzmocnienia społeczne, drugi – sporadyczny rozkład wzmocnień.

Zanim przejdę do ich omówienia i przykładów, wyjaśnię, czym jest wzmocnienie.

Mam tu na myśli zwłaszcza wzmocnienie pozytywne. Jest to bezpośrednia, korzystna konsekwencja jakiejś czynności, która sprawia, że zaangażujemy się w tą czynność ponownie (oczekując, że wzmocnienie znów nastąpi).

Jednymi z najsilniejszych wzmocnień dla ludzi są wzmocnienia społeczne. Jest to nic innego, jak uwaga drugiego człowieka, jego zainteresowanie, czułość, to, że na nas spojrzy, zaśmieje się, jak powiemy dowcip…

Dlaczego uważam, że ten rodzaj wzmocnień przyczynił się do popularności Facebooka? W wersji cyfrowej wzmocnienie społeczne to każda reakcja, jakiej doczekamy się pod opublikowanym wpisem! Polubienia, serduszka, uśmiechy, ba, nawet zezłoszczona buźka (bo zaraz chcemy wdać się w polemikę), i  komentarze, to wszystko sprawia, że czujemy się ważni i mamy coraz większą ochotę publikować nasze treści. I oczywiście coraz częściej zerkamy na telefon w oczekiwaniu na wzmocnienie w postaci hipnotyzującego prostokącika z cyferką obwieszczającego, że znów ktoś zareagował na nasze treści!

A jak ten mechanizm pomaga w wychowywaniu dzieci?

Rodzice zazwyczaj koncentrują swoją uwagę na wszelkich sytuacjach, kiedy dzieci zachowują się nie tak, jak by sobie tego życzyli. Zazwyczaj wygląda to tak, że póki dziecko zachowuje się poprawnie – na przykład w ciszy się bawi, nie kłóci się z bratem, sprząta po sobie zabawki czy samodzielnie zakłada buty – traktujemy to jako sprawę oczywistą. Za to kiedy coś robi nie po naszej myśli, zaraz włącza nam się policjant, który przyłapie dziecko na nieodpowiednim zachowaniu, wygłosi gadkę umoralniającą, skrytykuje czy okrzyczy. Czy wiesz, że nawet takie reakcje mają potencjał wzmocnienia niepożądanego zachowania dziecka? Bo uczysz je w ten sposób, że kiedy zachowuje się w porządku, to jest dla Ciebie niewidzialne, za to jego nieodpowiednie zachowanie sprawia, że w końcu na niego zwracasz uwagę.

Żeby nie nakręcać spirali problematycznych zachowań warto jest przestawić się na zupełnie inny tryb. Hiszpanie mają powiedzenie, które świetnie opisuje to,  co powinniśmy zrobić  -cambiar el chip (wymienić czip). Chodzi w nim o to, żeby się  przeprogramować na dostrzeganie pozytywnych, a nie negatywnych aspektów życia.

Zamiast skupiać się na tym, co dziecko robi źle, zauważaj wszystko to, co robi zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, zasadami panującymi w domu, normą społeczną. Doceniaj jego samodzielność, chwile, kiedy jest pomocne, zrobi coś miłego dla brata czy siostry, pamięta o obowiązkach. Naucz się zauważać przejawy tych zachowań i szczodrze za nie dziecko chwal, mówiąc mu dokładnie, za co otrzymuje pochwałę*. Zobaczysz, jak wzrośnie częstotliwość tych zachowań i jak szybko wyprą one zachowania problematyczne.

Wspaniałym pomysłem są też pozytywne podsumowania – spróbuj każdego wieczoru poświęcić parę chwil swojemu dziecku, i powiedz mu, co pozytywnego zauważyłaś w jego zachowaniu tego dnia, z czego powinno być szczególnie dumne. Pamiętaj, to jest nie moment na konstruktywną krytykę!

Ten sam mechanizm, który zrobił z nas niewolników mediów społecznościowych – wzmocnienie społeczne – sprawi, że Twoje dziecko będzie rosło w poczuciu sukcesu i sprawczości, a Ty nauczysz się być autorytetem bez krytykowania go i karania.

 

Wzmacnianie sporadyczne to drugi mechanizm, który sprawia, że nie jesteśmy w stanie się oprzeć zerkaniu na newsfeed Facebooka. Jeśli go zrozumiesz i przeniesiesz na codzienne wychowanie, unikniesz wielu problemów.

Ojciec-założyciel behawioryzmu, F.B. Skinner, odkrył, że schemat wzmocnień, który najsilniej prowadzi do utrwalenia zachowań, to rozkład sporadyczny. Czyli dostarczanie wzmocnienia o nieregularnych porach – tak, aby obiekt wzmacniany nie wiedział, kiedy może się go spodziewać. W rezultacie co chwila próbuje zachowania, które od czasu do czasu tych pozytywnych konsekwencji mu dostarcza w nadziei, że a nuż „wypłata” nastąpi właśnie za tym razem.

Ten mechanizm odpowiada za kształtowanie się trudnych do wykorzenienia nawyków, takich jak na przykład uzależnienie od hazardu – gracz nigdy nie wie, kiedy trafi mu się wygrana w ruletce czy w automacie, więc bardzo często próbuje swego szczęścia, a nieoczekiwana wygrana zazwyczaj zostaje natychmiast wydana na nowe żetony – ponieważ tak silnie wzmocniła zachowanie, jakim jest gra.

Spójrzmy w tym kontekście na Facebooka. Wzmocnienia, które bardzo mocno warunkują nasze zachowania – czyli częste zaglądanie do portalu – są nam serwowane właśnie w rozkładzie sporadycznym. Nigdy nie wiesz, kiedy w prawym górnym rogu pojawi się upragniony kwadracik sygnalizujący czyjąś reakcję! Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdybyśmy raz dziennie o stałej porze otrzymywali zbiorczą informację o wszystkich reakcjach, Facebook nigdy nie stałby się aż tak popularny, jak to ma miejsce przy obecnym schemacie dostarczania powiadomień.

Wczoraj przeprowadziłam eksperyment i wyłączyłam funkcję powiadomień w moim facebookowym profilu. Momentalnie straciłam zainteresowanie otwieraniem aplikacji, aż w końcu ją usunęłam z telefonu.

Jak wiedza o wzmacnianiu sporadycznym przekłada się na bycie bardziej kompetentnym rodzicem?

Ten rozkład wzmocnień działa na naszą niekorzyść za każdym razem, kiedy jesteśmy niekonsekwentni. Jeśli zazwyczaj nie pozwalamy dziecku oglądać bajki przy jedzeniu, ale, jeśli bardzo mocno się domaga (np. płacze lub krzyczy przez pół godziny), raz na kilka jego prób zgadzamy się, wzmacniamy to zachowanie znacznie mocniej, niż gdybyśmy zgodzili się od razu i za każdym razem. Jeśli zgadzamy się za każdym razem i pewnego dnia postanowimy oduczyć dziecko jedzenia przy telewizji, będzie to znacznie prostsze niż kiedy zgadzaliśmy się od czasu do czasu. To dlatego, że nauczyliśmy dziecko, że warto próbować długo i wiele razy, a nuż ulegniemy i zmienimy nasze „nie” na „tak”.

Przykłady tego, jak uniknąć problemów wychowawczych eliminując wzmacnianie sporadyczne zawarłam w artykule Jak nie dać się zamęczyć prośbami o słodycze.

Opisane przeze mnie mechanizmy to dwa przykłady na to, jak środowisko kształtuje nasze zachowania, decyzje i nawyki. Możemy ignorować tę wiedzę i popełniać wciąż te same błędy, mieć pretensję do naszych dzieci, obwiniać siebie samych, albo świadomie wykorzystywać ją do tego, aby nasze wysiłki – czy wychowawcze, czy związane z pracą nad samym sobą, przynosiły oczekiwane efekty.

Co do efektów biznesowych, to nie mogę Ci obiecać wyników na poziomie Marka Zuckerberga. Ale zapewniam Cię, że wdrożenie powyższych wskazówek pomoże Ci być bardziej zrelaksowaną i kompetentną mamą i rozwijać u Twojego dziecka pozytywne postawy i poczucie własnej wartości.

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw mi swój komentarz na dole strony!

 

*Prawdopodobnie część osób zareaguje z niedowierzaniem, że zalecam chwalenie dzieci. Na dogłębne omówienie tej kwestii przydałby się osobny artykuł i obiecuję, że powstanie. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do literatury. Temat chwalenia podejmuje min. Tomasz Garstka w książce pt. „Psychopedagogiczne mity”, rozdz. 11, natomiast obszerne omówienie wpływu wzmacniania pozytywnego, z podkreśleniem wzmacniania społecznego, na szczęśliwe życie (min. na wyniki szkolne, prawdopodobieństwo popadnięcia w depresję, uzależnienia lub wejścia w konflikt z prawem) z przykładami wieloletnich, randomnizowanych badań znajdziesz w pozycji „The Nurture Effect” autorstwa Anhtony’ego Biglana

Zapisz się na newsletter i odbierz prezent – szkolenie online Kolejność ma znaczenie, w którym przedstawiam superprostą metodę wspierania współpracy dziecka, opracowaną przez psychologów i przetestowaną przez mamy!